Dziś o produktywności bardzo dużo się mówi oraz bardzo dużo się pisze. Przez to, że z każdym rokiem pędzący świat nakłada nam coraz to nowe oczekiwania, to coraz częściej zwracamy uwagę na temat zarządzania zadaniami. Chcemy się lepiej zorganizować – wszystko po to, aby się ze wszystkim „wyrobić”, by zapewnić sobie i swojej rodzinie lepsze i szczęśliwsze życie.  Okazuje się, że wiele z tych technik po prostu nie działa. Albo powiem inaczej – dla jednych działa, a dla innych nie.

Wyobraź sobie taką sytuację:
Rozmawiasz ze znajomym na temat organizacji swoich zadań. Od podsyła Ci bardzo prostą zasadę, która u niego sprawdza się w stu procentach.  Mówi do Ciebie „to co jest dla Ciebie najważniejsze rób w pierwszej kolejności – ustalaj priorytety”.  Postanawiasz wykorzystać wskazówkę  i się do niej zastosować. Próbujesz każdego dnia, lecz… nie do końca jesteś zadowolony ze swoich rezultatów.  Albo nawet – nie jesteś w ogóle zadowolony, bo tak naprawdę wcale nie udało Ci się „wyrobić” z tym, co chciałeś.  Jak myślisz dlaczego?

Powodów może być kilka.

Błędne określanie priorytetów, zbyt duże zadania sobie wyznaczasz, masz za mało czasu, nie masz jeszcze wyrobionego nawyku.  Powodów, o których mówią inni potrafi być pewnie jeszcze więcej, lecz ja chcę zwrócić Ci uwagę na jeszcze jeden element, o którym nikt nie mówi. To właśnie ten brakujący element, który sprawia, że jedni mają wysoką produktywność, a inni wciąż zmagają się ze swoimi zadaniami.
Jest to: TWÓJ WEWNĘTRZNY POZIOM SZCZĘŚCIA.

To jak szczęśliwy się czujesz wpływa na Twoje osobiste działania.

Kiedy radość Cię rozpiera to masz ochotę zrobić wszystko od razu. Nie masz wtedy żadnych problemów z  ustalaniem priorytetów, czy przekładaniem rzeczy na później. Kiedy Ty sam jesteś zadowolony i szczęśliwy to po prostu chce Ci się działać, bo szkoda Ci tracić życia, które przecież jest takie fantastyczne.

Kiedy nie jesteś szczęśliwy to jest wręcz odwrotnie – do wszystkiego zabierasz się z oporem, czujesz przymus, frustrację, a czasami nawet złość. Przy takich uczuciach to powiedzmy sobie wprost – nie da się pracować efektywnie. Nawet jeśli stosujesz takie same strategie co inni – to one wydają się nie działać na Ciebie. 

 

ID-100363274

Zdjęcie dzięki uprzejmości nenetus na FreeDigitalPhotos.net

Bardzo często spotykam się z osobami, które mówią, że chciałyby pomagać innym – czy to swoim dzieciom, czy klientom w biznesie. (Pieniądze zarabiasz również po to, aby sobie i swojej rodzinie pomóc – by żyć na odpowiednim poziomie, prawda?) Chcą pomagać innym, aby byli bardziej szczęśliwi. Jest takie stwierdzenie „Z pustego to i Salomon nie naleje”.  Znasz je, prawda? Ono wprost nam mówi, że nie jesteś w stanie dać innym szczęścia jeśli Ty sam nie jesteś szczęśliwy. Kiedy zadbasz o swoje własne szczęście od razu będziesz miał większą motywację do działania, a i same działania będą przychodzić Ci znacznie łatwiej.

 

Niektórzy mówią, że skupianie na sobie jest czystym egoizmem. Mówią, że tak nie trzeba, że to pycha, że to samolubstwo,  że to nie wypada bo… co powiedzą inni.

Serce 1133761_1280

Najbardziej samolubny organ w ciele człowieka.

W całym ciele ludzkim najbardziej samolubnym organem jest serce człowieka.  Przeciętnie  serce człowieka waży ok  320g u mężczyzny i 270g u kobiety. Swoją wielkością odpowiada mniej więcej pięści człowieka czyli mniej niż 1% całej jego masy ciała. Mimo, że małe – jest samolubne, bo zużywa aż 10% dostarczanego do organizmu tlenu. Wszystko po to, aby móc wspomóc działanie pozostałych części naszego ciała – by dostarczyć im potrzebną do prawidłowego funkcjonowania ilość tlenu. Bez takiego egoistycznego podejścia naszego serca po prostu przestalibyśmy zdrowo funkcjonować albo nawet – przestalibyśmy w ogóle funkcjonować.

Dokładnie tak samo jest z nami – nasze egoistyczne poszukiwanie szczęścia dla siebie sprawia, że będziemy mogli to szczęście ofiarować innym.

 

Jak zacząć?

Podam Ci dwa sposoby – moje ulubione, które na mnie zawsze działają.

Pierwszy:
Zrób sobie listę – wypisz wszystko dzięki czemu czujesz się szczęśliwy – może to być ulubiona muzyka, ruch, może to być rozmowa z przyjacielem, czas spędzony z rodziną, czy ulubiona książka.
Każdego dnia poświęć chwilę, aby robić to co sprawia Ci przyjemność.

Drugi:
Prowadź dziennik wdzięczności. Jest tyle pięknych rzeczy dookoła Ciebie, za które możesz być wdzięczny. Niektórzy polecają robienie dziennika wdzięczności wieczorem, ja jednak wolę rano. Każdego ranka wypisuję 10 rzeczy za które jestem wdzięczna. Zrobienie tego rano sprawia, że poziom szczęścia jest znacznie wyższy już od samego początku dnia, a dzięki temu… Twoja produktywność.

 

A jakie są Twoje sposoby na szczęście?
Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu :) 

 

 

Pozdrawiam i do usłyszenia. 
Justyna Pasionek

 

 

 

Powiązane zdjęcia: