Chcemy być bardziej produktywni, lecz nie wiemy jak to zrobić.

Chcemy być bardziej produktywni, lecz nie zwracamy uwagi na to jak tę produktywność uzyskać.

O ile kluczowym elementem jest zdanie sobie sprawy z tego, dlaczego chcemy być bardziej produktywni, to ważne jest aby wiedzieć, co wpływa na proces produktywności i sprawia, że osiągamy lepsze efekty i w szybszym tempie.

 

Tak jest najczęściej….

Coraz częściej spotykam się przedsiębiorcami, którzy mówią do mnie „Tak wiem, że przydałoby się poćwiczyć, lecz ja nie mam na to czasu”. Takie słowa zawsze dają mi do myślenia, bo to jest dokładnie taki sam proces, jak podczas sprzedaży jakieś usługi. Wiem, że to dobre, ale…

[Przeczytaj pełny artykuł na InnPoland]

 

Powiązane zdjęcia:

Pieniądze – symbol produktywności i osiągnięć

Pieniądze – symbol produktywności i osiągnięć


Pieniądze są jednym z lepszych wynalazków

Służą do wymiany tego, co stworzyliśmy i tego, co możemy zaoferować innym, aby ich życie stało się łatwiejsze. Za rozwiązanie czyiś problemów otrzymujemy odpowiednią zapłatę. Jest to uczciwa wymiana. Można powiedzieć, że pieniądze stały się symbolem produktywności i osiągnięć człowieka. Są odzwierciedleniem tego co myślisz, tego jak pracujesz, tego jak produktywny jesteś, tego jak możesz czyjeś życie uczynić lżejszym.

[Zobacz pełny artykuł na InnPoland]

Powiązane zdjęcia:

Otwarte relacje zmieniają życie i budują nowy, lepszy świat

Otwarte relacje zmieniają życie i budują nowy, lepszy świat.


Dokładnie takie słowa przyszły mi do głowy kiedy natrafiłam na książkę „Bądź najlepszą wersją siebie” Lindy Adams. 
Jest to książka o tym jak skutecznie się otwierać, jak mówić „nie”, jak rozwiązywać konflikty na zasadzie win-win. Temat relacji zawsze będzie nieodłączną częścią naszego życia. Rozmawiamy w domu, rozmawiamy poza domem. Komunikujemy się w pracy, w sklepie, u lekarza. Rozmawiamy z partnerem, z rodzicem, z dzieckiem. Rozmawiamy ze sobą… To jaki komunikat wysyłamy ma ogromny wpływ na nasze emocje a przez to na działania jakie podejmujemy.

Chyba nie spotkałam się z osobą, która zaprzeczyłaby twierdzeniu „kiedy mam dobre relacje z innymi, czuję się bardzo dobrze i przez to dużo łatwiej wszystko mi się robi”. I w tym jest cały klucz do efektywniejszego życia. Patrząc z punktu widzenia zarządzania własną energią brak dobrych relacji znacznie obniża nasze zdolności do pracy.


Czy zdarzyła Ci się kiedyś sytuacja…

że w pracy myślałeś o kłótni z partnerem albo zrobiłeś coś wbrew sobie tylko dlatego, że nie potrafiłeś komuś odmówić? Pamiętasz jak się wtedy czułeś i jak to wpływało na wyniki Twojej pracy? Brak dobrych relacji i umiejętnej komunikacji sprawia sprawia, że człowiek myślami ucieka w inny świat, ma problem ze skoncentrowaniem nad tym co robi, łatwo ulega rozpraszaczom, wątpi w sens własnych marzeń, oczekiwań i czasami nawet… w sens życia.

 

Dobra komunikacja zmienia relacje na lepsze.

Całe szczęście, że relacje można dość łatwo poprawić poprzez odpowiednie komunikowanie się, a komunikacja to umiejętność, którą zdobywa się dokładnie tak samo jak inne umiejętności. Najpierw potrzebujesz zdać sobie sprawę, że Ty tej umiejętności potrzebujesz bo wierzysz, że ona poprawi jakość Twojego życia. Następny krok to decyzja „rozpoczynam naukę” i proces podczas, którego dowiadujesz się „jak” to robić właściwie. Na koniec najważniejsza rzecz, która wymaga najwięcej czasu, czyli.. praktyka. Pięknem nauki właściwej komunikacji jest to, że w momencie kiedy Ty zaczynasz się odpowiednio komunikować nagle doświadczasz innego podejścia otaczającego Cię świata – jest bardziej przyjazny, wspierający, zachęcający do odważniejszego życia.


Credo Relacji dr Thomasa Gordona.

Nie będę Ci mówić co i jak masz zrobić, aby nauczyć się właściwej komunikacji. Proszę Cię jedynie o przeczytanie poniższego fragmentu. Pochodzi on ze wspomnianej na początku książki. Jest to Credo Relacji dr Thomasa Gordona, twórcy treningów komunikacji.

Może również to będzie Twoje credo? 

 

couple-1343944_1280

 

        Ty i ja jesteśmy w relacji, którą cenię i którą chcę utrzymać. Jesteśmy również dwiema odrębnymi osobami z własnymi, indywidualnymi wartościami i potrzebami. Abyśmy mogli lepiej się poznać i zrozumieć, co każde z nas ceni i czego potrzebuje, bądźmy zawsze otwarci i szczerzy w kontaktach ze sobą.

 

        Kiedy będziesz miał jakiś problem w życiu, postaram się wysłuchać Cię z autentyczną akceptacją i zrozumieniem, aby pomóc Ci znaleźć własne rozwiązanie tego tego problemu, zamiast narzucać swoje. Chcę też, abyś i Ty wysłuchał mnie, kiedy będę szukał rozwiązań swoich problemów.

 

        Gdy Twoje zachowanie będzie stało na przeszkodzie realizacji moich potrzeb, powiem Ci otwarcie i szczerze, jak ono oddziałuje na mnie, mając nadzieję, że uszanujesz moje potrzeby i uczucia na tyle, aby spróbować zmienić swoje zachowanie, które jest dla mnie nie do przyjęcia. I na odwrót – ilekroć moje zachowanie będzie dla Ciebie nie do przyjęcia, mam nadzieję, że powiesz mi o tym otwarcie i szczerze, abym miał szansę je zmienić.

 

         A kiedy będziemy doświadczać konfliktów w naszej relacji, zgódźmy się radzić sobie z nimi bez uciekania się do rozwiązać siłowych, gdyż wygrywa się kosztem drugiej osoby. Szanuję Twoje potrzeby, lecz również chcę uszanować swoje, więc starajmy się zawsze poszukać takiego rozwiązania, które będzie do przyjęcia dla nas obojga. Twoje potrzeby będą zaspokojone i moje również – żadne z nas nie przegra, oboje wygramy.

 

         W ten sposób każde z nas będzie mogło dalej się rozwijać jako osoba, ponieważ i Ty, i ja będziemy zaspokajać swoje potrzeby. Dzięki temu zachowamy zdrową relację, w której oboje będziemy mieli możliwość dążenia do tego, by stać się takimi, jakimi jesteśmy w stanie się stać. I będziemy mogli w dalszym ciągu odnosić się do siebie wzajemnie z szacunkiem. miłością i pokojem. 

 

Dla mnie osobiście to credo jest bardzo piękne i choć nie miałam nigdy go tak spisanego, gdzieś głęboko wierzyłam w taką ideę i dlatego wciąż jestem na drodze nabywania umiejętności właściwej komunikacji. 

 

 

Pozdrawiam i do usłyszenia. 
Justyna 

 

Powiązane zdjęcia:

Brakujący element w Twojej produktywności

Dziś o produktywności bardzo dużo się mówi oraz bardzo dużo się pisze. Przez to, że z każdym rokiem pędzący świat nakłada nam coraz to nowe oczekiwania, to coraz częściej zwracamy uwagę na temat zarządzania zadaniami. Chcemy się lepiej zorganizować – wszystko po to, aby się ze wszystkim „wyrobić”, by zapewnić sobie i swojej rodzinie lepsze i szczęśliwsze życie.  Okazuje się, że wiele z tych technik po prostu nie działa. Albo powiem inaczej – dla jednych działa, a dla innych nie.

Wyobraź sobie taką sytuację:
Rozmawiasz ze znajomym na temat organizacji swoich zadań. Od podsyła Ci bardzo prostą zasadę, która u niego sprawdza się w stu procentach.  Mówi do Ciebie „to co jest dla Ciebie najważniejsze rób w pierwszej kolejności – ustalaj priorytety”.  Postanawiasz wykorzystać wskazówkę  i się do niej zastosować. Próbujesz każdego dnia, lecz… nie do końca jesteś zadowolony ze swoich rezultatów.  Albo nawet – nie jesteś w ogóle zadowolony, bo tak naprawdę wcale nie udało Ci się „wyrobić” z tym, co chciałeś.  Jak myślisz dlaczego?

Powodów może być kilka.

Błędne określanie priorytetów, zbyt duże zadania sobie wyznaczasz, masz za mało czasu, nie masz jeszcze wyrobionego nawyku.  Powodów, o których mówią inni potrafi być pewnie jeszcze więcej, lecz ja chcę zwrócić Ci uwagę na jeszcze jeden element, o którym nikt nie mówi. To właśnie ten brakujący element, który sprawia, że jedni mają wysoką produktywność, a inni wciąż zmagają się ze swoimi zadaniami.
Jest to: TWÓJ WEWNĘTRZNY POZIOM SZCZĘŚCIA.

To jak szczęśliwy się czujesz wpływa na Twoje osobiste działania.

Kiedy radość Cię rozpiera to masz ochotę zrobić wszystko od razu. Nie masz wtedy żadnych problemów z  ustalaniem priorytetów, czy przekładaniem rzeczy na później. Kiedy Ty sam jesteś zadowolony i szczęśliwy to po prostu chce Ci się działać, bo szkoda Ci tracić życia, które przecież jest takie fantastyczne.

Kiedy nie jesteś szczęśliwy to jest wręcz odwrotnie – do wszystkiego zabierasz się z oporem, czujesz przymus, frustrację, a czasami nawet złość. Przy takich uczuciach to powiedzmy sobie wprost – nie da się pracować efektywnie. Nawet jeśli stosujesz takie same strategie co inni – to one wydają się nie działać na Ciebie. 

 

ID-100363274

Zdjęcie dzięki uprzejmości nenetus na FreeDigitalPhotos.net

Bardzo często spotykam się z osobami, które mówią, że chciałyby pomagać innym – czy to swoim dzieciom, czy klientom w biznesie. (Pieniądze zarabiasz również po to, aby sobie i swojej rodzinie pomóc – by żyć na odpowiednim poziomie, prawda?) Chcą pomagać innym, aby byli bardziej szczęśliwi. Jest takie stwierdzenie „Z pustego to i Salomon nie naleje”.  Znasz je, prawda? Ono wprost nam mówi, że nie jesteś w stanie dać innym szczęścia jeśli Ty sam nie jesteś szczęśliwy. Kiedy zadbasz o swoje własne szczęście od razu będziesz miał większą motywację do działania, a i same działania będą przychodzić Ci znacznie łatwiej.

 

Niektórzy mówią, że skupianie na sobie jest czystym egoizmem. Mówią, że tak nie trzeba, że to pycha, że to samolubstwo,  że to nie wypada bo… co powiedzą inni.

Serce 1133761_1280

Najbardziej samolubny organ w ciele człowieka.

W całym ciele ludzkim najbardziej samolubnym organem jest serce człowieka.  Przeciętnie  serce człowieka waży ok  320g u mężczyzny i 270g u kobiety. Swoją wielkością odpowiada mniej więcej pięści człowieka czyli mniej niż 1% całej jego masy ciała. Mimo, że małe – jest samolubne, bo zużywa aż 10% dostarczanego do organizmu tlenu. Wszystko po to, aby móc wspomóc działanie pozostałych części naszego ciała – by dostarczyć im potrzebną do prawidłowego funkcjonowania ilość tlenu. Bez takiego egoistycznego podejścia naszego serca po prostu przestalibyśmy zdrowo funkcjonować albo nawet – przestalibyśmy w ogóle funkcjonować.

Dokładnie tak samo jest z nami – nasze egoistyczne poszukiwanie szczęścia dla siebie sprawia, że będziemy mogli to szczęście ofiarować innym.

 

Jak zacząć?

Podam Ci dwa sposoby – moje ulubione, które na mnie zawsze działają.

Pierwszy:
Zrób sobie listę – wypisz wszystko dzięki czemu czujesz się szczęśliwy – może to być ulubiona muzyka, ruch, może to być rozmowa z przyjacielem, czas spędzony z rodziną, czy ulubiona książka.
Każdego dnia poświęć chwilę, aby robić to co sprawia Ci przyjemność.

Drugi:
Prowadź dziennik wdzięczności. Jest tyle pięknych rzeczy dookoła Ciebie, za które możesz być wdzięczny. Niektórzy polecają robienie dziennika wdzięczności wieczorem, ja jednak wolę rano. Każdego ranka wypisuję 10 rzeczy za które jestem wdzięczna. Zrobienie tego rano sprawia, że poziom szczęścia jest znacznie wyższy już od samego początku dnia, a dzięki temu… Twoja produktywność.

 

A jakie są Twoje sposoby na szczęście?
Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu :) 

 

 

Pozdrawiam i do usłyszenia. 
Justyna Pasionek

 

 

 

Powiązane zdjęcia:

Twoje Ciało jest piękne!

Artykuł powstał jako gościnny wpis dla : 

kobieca sila - logo

 

TWOJE CIAŁO JEST PIĘKNE!

 

Kiedy rodzi się mały człowiek, jako rodzice zachwycamy się każdym centymetrem tego małego ciałka. „Popatrz jaki on jest śliczny. Te jego maleńkie rączki są piękne. A zobacz na nóżki! Ma palce tak jak tatuś”. Takich rozmów jest więcej… Nie możemy wyjść z podziwu jak piękny narodził się człowiek i całą swoją miłość chcemy przekazać tej małej istotce. To co się dla nas liczy to, że jest z nami i że jest… zdrowy.

Właśnie na temat zdrowia i ciała chciałam powiedzieć Ci kilka słów bo od momentu Twoich narodzin – nic się nie zmieniło. Wciąż Twoje ciało jest piękne i wciąż pragnie być zdrowe. Twoje ciało zostało ukształtowane doskonale – zostało ukształtowane po to, aby wspierać Cię w dążeniu do celu, w dążeniu do pełni szczęścia. Mówiąc na myśli ciało mam zawsze na myśli dwie rzeczy Twoją ciało fizyczne i Twój mózg a całość dopełnia Twój umysł.


Twoje ciało fizyczne

to sprawność Twoich mięśni, więzadeł, stawów to zdolność do poruszania się, wykonywania codziennych obowiązków, to Twoja zdolność do brania udziału z najpiękniejszych momentach życia. To Twój statek. Twój mózg – to jego ster. Ster, który pozwoli Ci wykonać sprawnie wszystkie Twoje zadania, który zadba również o Twoją karierę, którzy pomoże Ci w realizacji Twoich wizji o szczęśliwym życiu. A ster potrzebuje kapitana. Kapitan to Twój umysł. To on roztoczy wizje o najpiękniejszych miejscach na świecie, to on wyzwoli w Tobie najpiękniejsze uczucia. Jednak statek bez steru czy kapitana – będzie płynął bez celu. Za to kapitan bez statku nie rozpocznie nawet swojej podróży. Dokładnie tak jest z Tobą. Bez sprawnego ciała wielu rzeczy nie będziesz w stanie wykonać bo nie będziesz miała sił, a bez wspierającego Cię umysłu nie osiągniesz uczucia pełnego szczęścia.

Widzisz… to wszystko zostało zaprojektowane już na samym początku, dostałaś swoje ciało jako dar – piękny w każdym centymetrze, doskonały i bardzo praktyczny. A każdy dar warto przyjąć z szacunkiem i wykorzystać w jak najlepszy sposób. Wiem, że pewnie nie skojarzy Ci się dobrze słowo „obowiązek” lecz muszę wprost powiedzieć, że Twoim obowiązkiem jest zadbać o sprawność Twojego ciała i Twojego mózgu.

ID-100258273

Dlaczego chcę Ci o tym powiedzieć?

Dlatego, że widzę dookoła wiele sprzeczności, brak zrozumienia czym jest dbanie o własne zdrowie i własne ciało. Widzę ciągłe zmęczenie na Twarzach osób pracujących, chcących zadbać czy to o swoją rodzinę, czy też realizujących osobiste cele. Słyszę frustrację „bo teraz mi już wiedza nie wchodzi tak jak kiedyś”…

Pozwól, że zabiorę Cię na chwilę w podróż do najszczęśliwszego dnia Twojego życia…
Wyobraź siebie jako człowieka w pełni szczęśliwego, spełnionego. Co wtedy robisz? Jak wygląda Twój dzień? Masz może uśmiech na ustach? A jak wyglądasz? Stoisz wyprostowana z wielką odwagą, pewnością siebie i uczuciem wewnętrznego spokoju? Czy może… zgarbiona i smutna i z uczuciem braku celu w życiu? Założę się, że ta druga opcja nawet nie przyszła Ci do głowy, prawda?

Dziś – pytając nawet przypadkową osobę o to, jak należy zadbać o zdrowie powie Ci, trzeba się zdrowo odżywiać, trzeba regularnie ćwiczyć, pić dużo wody, trzeba zadbać o sen. A zastanawiałaś się dlaczego, mimo iż wiemy co powinniśmy robić to jednak tego często nie robimy?
Dokładnie to samo kiedy usłyszysz hasło „Dlaczego powinnaś ćwiczyć?” Każdy wie, że ćwiczenia fizyczne to sprawność i elastyczność Twojego ciała, to podejmowanie lepszych decyzji, to lepsza koncentracja, lepsze skupienie, większa pewność siebie i odwaga, to pozytywne emocje. O tym wszystkim wiesz, prawda? A czy… ćwiczysz regularne? Jeśli tak – to gratuluję a jeśli nie to nie myśl, że chce Cię w jakikolwiek sposób skarcić za to.

 

Chcę pokazać Ci mój punkt widzenia .

Według mnie wszystkiemu winne jest słowo „powinnaś”. Powinnaś – oznacza narzucenie czyjegoś zdania, oznacza presję społeczeństwa, podążanie za modą na bycie fit. Słowo „powinnaś” to „zewnętrzny kop motywacyjny”, który działa lecz… niestety na krótko co powoduje później frustrację i niezadowolenie z samej siebie, a co za tym idzie – niestety niższe poczucie własnej wartości i strach przed odważnymi działaniami.

Pracując od ponad 10 lat jako instruktor fitness zauważyłam, że kiedy rozmawiam na temat ćwiczeń z osobą, która stroni od aktywności fizycznej ,w jej głowie pojawiał się obraz ogromnego wysiłku, zmęczenia, często był to obraz długich godzin spędzonych na siłowni, albo obraz zniechęcenia na twarzy podczas biegu na bieżni. A jakie jest Twoje skojarzenie? Jakie masz uczucia kiedy pomyślisz sobie o własnej aktywności fizycznej? Radość, zadowolenie z celowego działania mówiąc sobie :„Wow będę miała więcej sił i energii, aby realizować swoje marzenia i być w 100% obecna kiedy jestem z rodziną”. Czy może niechęć, frustracja a w głowie zdania „Kiedy w końcu zobaczę efekty?, Kiedy w końcu schudnę?” „nie… ja chyba jestem beznadziejna”, „ Nie mogę patrzeć na siebie”.

Bo widzisz… W aktywności fizycznej chodzi nie tyle o to jak wyglądasz lecz przede wszystkim jak się czujesz. Jak się czujesz sama ze sobą. Chodzi o to, jak Ty widzisz samą siebie – nie za miesiąc – nie za rok lecz dokładnie w tym momencie. Chodzi o Twoją wewnętrzną relację z Tobą samą, o wzmacnianie kobiecej siły, o miłość do siebie, którą wyrażasz przez dbanie o to, aby Twoje ciało było sprawne i dobrze Ci służyło. Nie chodzi o to, aby podążać za modą i czekać na zewnętrzną motywację. Chodzi o to, abyś Ty sama w sobie odnalazła powód dlaczego chcesz być zdrowa, dlaczego chcesz ćwiczyć. Dlaczego… a może i też dla kogo?

Ja sobie pomyślałam kiedyś, że:

  • będę ćwiczyć właśnie po to, aby odczuwać pozytywne emocje,

  • po to, aby mieć większą pewność siebie,

  • po to, aby w pełni przeżywać najpiękniejsze doświadczenia i przygody życia z tymi, których kocham.

 A jak jest z Tobą?
O czym marzy kapitan Twojego własnego statku?

KobiecaSila.pl

Kobieto, żono, matko – świat, Twój mąż, Twoje dzieci Cię potrzebują. Daj im to co masz najcenniejsze.  Daj im siebie – zdrową, sprawną, szczęśliwą.


Pozdrawiam
Justyna Pasionek

 

 

Jadę do celu czyli… GPS vs GAPS

W tytule wpisałam GPS vs GAPS.  Ale o co tak naprawdę chodzi?


O ile mamy skojarzenia ze skrótem GPS to ze skrótem GAPS może być trochę gorzej.

Potocznie GPS (Global Positioning System) – urządzenie, które doprowadza nas do wyznaczonego celu.

No właśnie! Najpierw wpisujemy gdzie chcemy dojść, a później wyznaczamy trasę. GPS często ma opcje różnych tras: szybka, optymalna, krótka, piesza. Jest to dla nas ważne ponieważ zależy nam na „czasie” i nie zamierzamy spędzić całego dnia przemieszczając się np. Warszawy do Krakowa. Owszem – może być wyjątek. Nie śpieszy nam się i podczas podróży zamierzamy robić sobie długie przerwy. Jest dla nas bez znaczenia kiedy dotrzemy na miejsce.

Osobiście kiedy wybieram się w konkretne miejsce trasą której nie znam, lubię sprawdzać różne opcje trasy. Zwracam uwagę na to jaka trasa doprowadzi mnie najszybciej w wyznaczone miejsce, uwzględniając różne wydarzenia – komfort jazdy, teren, ruch na drodze i pojawiające się tam remonty. Dopiero po tym następuje konkretna decyzja – czyli wybór trasy.

 

Po co o tym piszę?
Ponieważ wpisanie tej trasy to nic innego, jak wyznaczenie sobie konkretnego celu do którego dążymy.


No właśnie… jak to z tymi celami jest?

Najczęściej proces wyznaczania celów wygląda tak:
Najpierw ustalamy co chcemy osiągnąć, a później ustalamy konkretną strategię – trasę do celu.  Niestety to nie zagwarantuje nam jeszcze żadnego sukcesu. Dlaczego? Ponieważ nie ustaliliśmy priorytetu dla naszego celu. Nie odpowiedzieliśmy sobie na pytanie: „Jak szybko chcę ten cel osiągnąć?”


Dlatego zachęcam do popatrzenia na skrót GPS w nieco inny sposób. Posłużę się tu językiem angielskim.
G – goal (cel)
P – priority (priorytet)
S – strategy (strategia) 

 

Jak Ci się podoba takie podejście?
Osobiście uważam, że to jest całkiem niezły pomysł lecz pójdę w tych rozważaniach jeszcze trochę głębiej.

 

car-828859_1920
Mam cel – jadę do Warszawy. Wiem jaką trasą chcę dojechać i ile czasu będę potrzebowała na to, aby dotrzeć na miejsce. Ustawiłam sobie GPS. Jak się okazuje czasami to nie wystarcza. Wiadomo – zdarzają się rożne sytuacje na drogach. Przejeżdżając przez jedną z miejscowości nagle widzę znak – OBJAZD. Okazuje się, że w tej miejscowości droga była tak zniszczona, miała tak dużo dziur, że wymagała remontu. Nie przepadam za takim znakiem ponieważ podążając za takim znakiem mój GPS nagle zaczyna mówić „jesteś poza trasą – zawróć”. No tak… ale jak zawrócić skoro nie mogę tamtędy jechać. Mam dwa wyjścia – albo odpuścić trasę i wrócić do domu albo zaufać i pojechać nieznaną trasą której mój GPS nie czyta. Jadąc tą nieznaną – tylko czekam aż napotkam jakiś znajomy znak – taki mój punkt kontrolny, który utwierdzi mnie, że jestem jednak na właściwej trasie. Kiedy docieram do punktu kontrolnego jest czuję ulgę bo widzę, że jednak przejechałam właściwie poprzedni odcinek. 

W momencie kiedy wyznaczamy sobie cel i naprawdę zamierzamy (zamierzamy a nie tylko chcemy) go zrealizować potrzebujemy właśnie takich punktów kontrolnych. Dlatego proponuję do słowa GPS dodać jeszcze jedną literkę – literę A.  Dzięki niej powstanie słowo GAPS, co w tłumaczeniu na język polski oznacza „różnica, przepaść między dwoma rzeczami”. Zwróć uwagę, że jest ogromna różnica pomiędzy wyznaczeniem sobie celu a jego osiągnięciem. Czasami nie będziesz wiedział, jak dotrzeć do celu i też będziesz mieć dwa wyjścia – albo zawrócić (zrezygnować z celu) albo zaufać procesowi i iść naprzód czekając na swój punkt kontrolny. Czym jest ten punkt kontrolny? To sprawdzenie czy zrealizowałeś konkretne zadanie (nawet to najmniejsze), które przybliży Cię do celu. To sprawdzenie czy wziąłeś odpowiedzialność za realizację poszczególnych kroków. To właśnie ten brakujący element w kwestii wyznaczania celów sprawia, że zamiast wyznaczać tylko cel – Ty go realizujesz. Proste, prawda?

Jak zatem rozszyfrować słowo GAPS?
G – goal (cel)
A – accountability (odpowiedzialność za zrealizowanie zadania)
P – priority (priorytet)
S – strategy (strategia)

Na koniec dorzucam jeszcze jedno moje przemyślenie: 


Życie naprawdę jest bardzo proste lecz my (jako istoty emocjonalne) mamy tendencje do komplikowania sobie spraw. Czasami wystarczy niewielka  zmiana, która spowoduję bardzo dużą różnicę :) 

 

Pozdrawiam i do usłyszenia.
Justyna Pasionek

 

Masz własne przemyślenia? Napisz koniecznie :)

 

Energia, a nie czas jest podstawową walutą wysokich osiągnięć.

Czy kiedykolwiek słyszałeś termin „prędkość ucieczki”?

Prędkość ucieczki, zwana też drugą prędkością kosmiczną, jest prędkością jaką należy nadać rakiecie, aby wyrwała się z pola działania grawitacji danego ciała kosmicznego. Chcąc oderwać się od Ziemi rakieta potrzebuje osiągnąć prędkość większą niż 11,19 km/s.  W praktyce nie tyle chodzi o odpowiednią prędkość lecz o to jakiej energii potrzebuje nasza rakieta, aby ta prędkość była możliwa.

rocket-969_1920

Dlaczego Ci o tym piszę?

Ponieważ chciałabym przedstawić Ci inny punkt widzenia na Twoje możliwości i osiągnięcia.  Okazuje się, że to nie czas jest podstawową walutą Twoich osiągnięć, lecz energia jaką wnosisz w swoje codzienne aktywności. Stosując umiejętnie zasady zarządzania swoją energią będziesz w stanie dużo szybciej osiągać swoje cele, a przede wszystkim będziesz bardziej szczęśliwszy i zadowolony z samego siebie. 

Niezaprzeczalny jest fakt, że aby efektywnie funkcjonować potrzebujesz mieć odpowiednią energię. Czy to są aktywności związane z pracą, obowiązki domowe, spotkania ze znajomymi czy też czas spędzony ze swoimi najbliższymi. Nawet tak prosta czynność jaką jest spacer z Twoim ukochanym psem wymaga Twojej energii…

Prawda jest też jest taka, że na nic Ci się przydadzą wszystkie wskazówki na temat lepszej organizacji swoich działań, produktywności i wydajności, jeśli nie będziesz mieć siły i energii, aby cokolwiek wdrożyć i wykonać.

Aby z łatwością realizować swoje plany, cele i marzenia potrzebujesz zadbać o to, aby umiejętnie zarządzać swoją energią. Mogłabym napisać, „potrzebujesz zadbać o to, aby nigdy nie zabrakło Ci energii” lecz bym skłamała. Nasza energia nie jest nieograniczona. Jest czymś co się może łatwo wyczerpać  – to są te momenty w których jesteś zmęczony, łatwo się rozpraszasz i „wolniej myślisz”. Ważne jest zatem, aby nauczyć się jak prawidłowo ją uwalniać i odnawiać, aby nigdy Ci jej nie zabrakło w najważniejszych momentach Twojego życia. 

 

Aby prawidłowo zarządzać swoją energią trzeba popatrzeć na kilka najważniejszych elementów. Dokładnie na cztery.

Twoja energia fizyczna – Jak zdrowy i sprawny jesteś?
Twoje energia emocjonalna – Jak szczęśliwy jesteś?
Twoja energia mentalna – Jak dobrze potrafisz się skoncentrować na tym co robisz?
Twoja energia duchowa – Dlaczego to wszystko robisz? Co Cię motywuje i jaki jest cel Twoich działań?

 

Chodzi o to, abyś mógł w życiu powiedzieć „TAK” wszystkiemu co wspiera Twoje osiągnięcia i „NIE” wszystkiemu co Cię rozprasza. To jest jedyny sposób, aby działać z pełnym zaangażowaniem.  Wiem, wiem… Zawsze łatwo jest powiedzieć, grzej jednak to wszystko wykonać. Teoretycznie wiemy co trzeba robić, lecz jednak tego nie stosujemy. Często nie robimy tego wszystkiego dlatego, że nie wiemy od czego zacząć.

Proponuję od zadania sobie kilku pytań w każdym z tych czterech aspektów. 

Co okrada mnie z mojej fizycznej energii i sprawia, że nie jestem w stanie funkcjonować w pełni swoich sił fizycznych?

Skoncentruj tu swoją uwagę na jedzeniu, piciu, nawykach spania i regularnych ćwiczeń fizycznych i na każdym jednym zachowaniu, które czujesz, że okrada Cię z sił fizycznych. 

Co okrada mnie z mojej energii emocjonalnej? 

Skoncentruj swoją uwagę na osobach jakimi się otaczasz na co dzień, relacjach, które nie wpływają na Ciebie korzystnie, na sytuacjach powodujących stres, który odbiera Ci siły do działania. Pomyśl też jakie uczucia towarzyszą Ci w codziennym życiu – negatywne, które ujawniają się poprzez narzekanie? 

Co okrada mnie z mojej energii mentalnej? 

Skoncentruj się na tym co Cię rozprasza, co pochłania niepotrzebnie Twój czas, co zmniejsza Twoją produktywność. W jakim otoczeniu pracujesz? Pomyśl o swojej koncentracji i o technikach organizacji swoich zadań – czy one dają Ci wysoką skuteczność? 

Co okrada mnie z mojej energii duchowej?

Pomyśl o tym co Ci w duszy gra. Jakie są Twoje wewnętrzne przekonania, jak siebie głęboko postrzegasz – jako osobę pewną siebie i osobę odnoszącą sukcesy? Czy otaczasz się ludźmi, którzy wspierają Cię w Twoich działaniach czy też Ci to utrudniają, albo jest to dla nich obojętne? Może to jakieś miejsce, bądź przeszłe zdarzenie które budzi przykre wspomnienia i paraliżuje Cię przed efektywnym działaniem? 

 

W momencie kiedy wiesz co Cię okrada z Twojej energii pierwszy krok masz już za sobą. Jaki jest krok drugi? Zauważaj swoje zachowania, schematy, słabości, niewspierające nawyki. Eliminuj i zastępuj tymi nowymi, wspierającymi, które pozwolą odzyskać Ci swoją energię.

 

Pomyśl co by się stało, gdybyś…

  • uciekł od przeciętności i niskich osiągnięć w swoim życiu
  • uciekł od przytłaczającego stresu, rozpraszaczy 
  • uciekł od strefy swojego komfortu, która kusi głównie wtedy, gdy nie masz energii
  • uciekł od osób, które „ciągną Cię w dół” i blokują Twój naturalny potencjał?

 

Pewnie w swojej głowie zobaczysz własne obrazy „jakby to było, gdyby…”  Ja Ci mogę zagwarantować jeden obraz: będziesz szczęśliwszy i bardziej zadowolony z życia i z samego siebie. 

 

Wszystkie osiągnięcia, zdrowie, szczęście swoje źródło mają
w umiejętnym zarządzaniu własną energią”

Pozdrawiam i do zobaczenia. 
Justyna Pasionek

 

PS.
Jeśli chcesz nauczyć się, jak prawidłowo zadbać o swoją energię, aby osiągać więcej w znacznie krótszym czasie skontaktuj się ze mną.
 

 

 

 

 

 

Powiązane zdjęcia:

3 pytania jakie warto sobie zadać na koniec roku.

Nowy Rok już się zaczął, więc warto poświęcić chwilę na refleksję i zadać sobie kilka pytań. Najlepiej jeśli one są najprostsze. 

Czego się nauczyłeś? 

Nie ma nic lepszego niż wyciąganie odpowiednich wniosków z minionych wydarzeń i doświadczeń. Każda chwila naszego życia jest doskonałym momentem na nową lekcję.

Ten miniony rok sprawił, że wiele lekcji było w moim życiu. Z każdej się czegoś nauczyłam i zastanawiałam się co było tą największą dla mnie lekcją. Miałam okazję szkolić się u najlepszych trenerów na świecie (mam na myśli głównie Alexa Mandossiana, Douga Browna i trenerów Jacka Canfielda)  i zobaczyłam jak bardzo wszyscy oni chcą mi pomóc. Był zawsze tylko jeden warunek – „bądź otwarta na tę pomoc, pytaj i rozmawiaj szczerze o tym, co nie działa i bądź gotówa tę pomoc przyjąć”. Niby proste i oczywiste, a jednak dla mnie było największym odkryciem tego roku ponieważ czasami wychodziły sprawy trudne i osobiste o których ciężko było rozmawiać. Efekt jednak był niesamowity. 

Poświęć chwilę, aby zastanowić się, jakie lekcje wyciągnąłeś z minionego roku. Pomocnym jest zrobienie sobie listy tych lekcji, które płynęły z najbardziej wymagających doświadczeń minionego roku. 

Co robiłem nowego w minionym roku? 

Nowego czasami się boimy, nawet częściej niż czasami. „Nowe” nas jednak zawsze rozwija i sprawia, że nasze życie jest ciekawsze, radośniejsze. W „nowym” często też odnajdujemy nową siłę do działania i pasję, widzimy nowe możliwości.   Nigdy nie jest za późno, aby spróbować czegoś nowego. 

Prawdę powiedziawszy to… ja osobiście bardzo lubię robić coś nowego. W tym roku postanowiłam zmienić swoje nastawienie do siłowni. Ja – zwolenniczka ćwiczeń grupowych, instruktor pilates, który nie wyobraża sobie życia bez tej formy ruchu bardzo polubiłam ćwiczenia z obciążeniem na siłowni. Tak, to było dla mnie nowe bo jakoś nigdy wcześniej mnie do tego nie ciągnęło :)

A co było to dla Ciebie? Upewnij się też, że w nowym roku znajdziesz miejsce na zrobienie właśnie „czegoś nowego”.

Jakie jest moje największe marzenie na 2016? 

Bardzo wierzę w marzenia. W to, że warto marzyć dużymi marzeniami  i w to, że one się spełnią jeśli będziemy działać w tym kierunku. Jakie jest moje marzenie na 2016 rok? Jednym z nich jest to, aby utworzona przeze mnie grupa na FB „Małymi Krokami do Szczęścia”, była miejscem, które będzie inspirować setki osób do świadomego życia, do zmian, do wiary w marzenia, aby była miejscem dla osób, które chcą wziąć życie we własne ręce i chcą również innym pomóc zrobić to samo. 

Wiara – jest tym wewnętrznym głosem –  który mówi Ci, że coś jest możliwe, w momencie kiedy, Twój zdrowy rozsądek twierdzi, że to niemożliwe.

3 pytania na koniec roku

Pozdrawiam i do usłyszenia.
Justyna Pasionek.

Powiązane zdjęcia: