Jadę do celu czyli… GPS vs GAPS

W tytule wpisałam GPS vs GAPS.  Ale o co tak naprawdę chodzi?


O ile mamy skojarzenia ze skrótem GPS to ze skrótem GAPS może być trochę gorzej.

Potocznie GPS (Global Positioning System) – urządzenie, które doprowadza nas do wyznaczonego celu.

No właśnie! Najpierw wpisujemy gdzie chcemy dojść, a później wyznaczamy trasę. GPS często ma opcje różnych tras: szybka, optymalna, krótka, piesza. Jest to dla nas ważne ponieważ zależy nam na „czasie” i nie zamierzamy spędzić całego dnia przemieszczając się np. Warszawy do Krakowa. Owszem – może być wyjątek. Nie śpieszy nam się i podczas podróży zamierzamy robić sobie długie przerwy. Jest dla nas bez znaczenia kiedy dotrzemy na miejsce.

Osobiście kiedy wybieram się w konkretne miejsce trasą której nie znam, lubię sprawdzać różne opcje trasy. Zwracam uwagę na to jaka trasa doprowadzi mnie najszybciej w wyznaczone miejsce, uwzględniając różne wydarzenia – komfort jazdy, teren, ruch na drodze i pojawiające się tam remonty. Dopiero po tym następuje konkretna decyzja – czyli wybór trasy.

 

Po co o tym piszę?
Ponieważ wpisanie tej trasy to nic innego, jak wyznaczenie sobie konkretnego celu do którego dążymy.


No właśnie… jak to z tymi celami jest?

Najczęściej proces wyznaczania celów wygląda tak:
Najpierw ustalamy co chcemy osiągnąć, a później ustalamy konkretną strategię – trasę do celu.  Niestety to nie zagwarantuje nam jeszcze żadnego sukcesu. Dlaczego? Ponieważ nie ustaliliśmy priorytetu dla naszego celu. Nie odpowiedzieliśmy sobie na pytanie: „Jak szybko chcę ten cel osiągnąć?”


Dlatego zachęcam do popatrzenia na skrót GPS w nieco inny sposób. Posłużę się tu językiem angielskim.
G – goal (cel)
P – priority (priorytet)
S – strategy (strategia) 

 

Jak Ci się podoba takie podejście?
Osobiście uważam, że to jest całkiem niezły pomysł lecz pójdę w tych rozważaniach jeszcze trochę głębiej.

 

car-828859_1920
Mam cel – jadę do Warszawy. Wiem jaką trasą chcę dojechać i ile czasu będę potrzebowała na to, aby dotrzeć na miejsce. Ustawiłam sobie GPS. Jak się okazuje czasami to nie wystarcza. Wiadomo – zdarzają się rożne sytuacje na drogach. Przejeżdżając przez jedną z miejscowości nagle widzę znak – OBJAZD. Okazuje się, że w tej miejscowości droga była tak zniszczona, miała tak dużo dziur, że wymagała remontu. Nie przepadam za takim znakiem ponieważ podążając za takim znakiem mój GPS nagle zaczyna mówić „jesteś poza trasą – zawróć”. No tak… ale jak zawrócić skoro nie mogę tamtędy jechać. Mam dwa wyjścia – albo odpuścić trasę i wrócić do domu albo zaufać i pojechać nieznaną trasą której mój GPS nie czyta. Jadąc tą nieznaną – tylko czekam aż napotkam jakiś znajomy znak – taki mój punkt kontrolny, który utwierdzi mnie, że jestem jednak na właściwej trasie. Kiedy docieram do punktu kontrolnego jest czuję ulgę bo widzę, że jednak przejechałam właściwie poprzedni odcinek. 

W momencie kiedy wyznaczamy sobie cel i naprawdę zamierzamy (zamierzamy a nie tylko chcemy) go zrealizować potrzebujemy właśnie takich punktów kontrolnych. Dlatego proponuję do słowa GPS dodać jeszcze jedną literkę – literę A.  Dzięki niej powstanie słowo GAPS, co w tłumaczeniu na język polski oznacza „różnica, przepaść między dwoma rzeczami”. Zwróć uwagę, że jest ogromna różnica pomiędzy wyznaczeniem sobie celu a jego osiągnięciem. Czasami nie będziesz wiedział, jak dotrzeć do celu i też będziesz mieć dwa wyjścia – albo zawrócić (zrezygnować z celu) albo zaufać procesowi i iść naprzód czekając na swój punkt kontrolny. Czym jest ten punkt kontrolny? To sprawdzenie czy zrealizowałeś konkretne zadanie (nawet to najmniejsze), które przybliży Cię do celu. To sprawdzenie czy wziąłeś odpowiedzialność za realizację poszczególnych kroków. To właśnie ten brakujący element w kwestii wyznaczania celów sprawia, że zamiast wyznaczać tylko cel – Ty go realizujesz. Proste, prawda?

Jak zatem rozszyfrować słowo GAPS?
G – goal (cel)
A – accountability (odpowiedzialność za zrealizowanie zadania)
P – priority (priorytet)
S – strategy (strategia)

Na koniec dorzucam jeszcze jedno moje przemyślenie: 


Życie naprawdę jest bardzo proste lecz my (jako istoty emocjonalne) mamy tendencje do komplikowania sobie spraw. Czasami wystarczy niewielka  zmiana, która spowoduję bardzo dużą różnicę :) 

 

Pozdrawiam i do usłyszenia.
Justyna Pasionek

 

Masz własne przemyślenia? Napisz koniecznie :)