3 pytania jakie warto sobie zadać na koniec roku.

Nowy Rok już się zaczął, więc warto poświęcić chwilę na refleksję i zadać sobie kilka pytań. Najlepiej jeśli one są najprostsze. 

Czego się nauczyłeś? 

Nie ma nic lepszego niż wyciąganie odpowiednich wniosków z minionych wydarzeń i doświadczeń. Każda chwila naszego życia jest doskonałym momentem na nową lekcję.

Ten miniony rok sprawił, że wiele lekcji było w moim życiu. Z każdej się czegoś nauczyłam i zastanawiałam się co było tą największą dla mnie lekcją. Miałam okazję szkolić się u najlepszych trenerów na świecie (mam na myśli głównie Alexa Mandossiana, Douga Browna i trenerów Jacka Canfielda)  i zobaczyłam jak bardzo wszyscy oni chcą mi pomóc. Był zawsze tylko jeden warunek – „bądź otwarta na tę pomoc, pytaj i rozmawiaj szczerze o tym, co nie działa i bądź gotówa tę pomoc przyjąć”. Niby proste i oczywiste, a jednak dla mnie było największym odkryciem tego roku ponieważ czasami wychodziły sprawy trudne i osobiste o których ciężko było rozmawiać. Efekt jednak był niesamowity. 

Poświęć chwilę, aby zastanowić się, jakie lekcje wyciągnąłeś z minionego roku. Pomocnym jest zrobienie sobie listy tych lekcji, które płynęły z najbardziej wymagających doświadczeń minionego roku. 

Co robiłem nowego w minionym roku? 

Nowego czasami się boimy, nawet częściej niż czasami. „Nowe” nas jednak zawsze rozwija i sprawia, że nasze życie jest ciekawsze, radośniejsze. W „nowym” często też odnajdujemy nową siłę do działania i pasję, widzimy nowe możliwości.   Nigdy nie jest za późno, aby spróbować czegoś nowego. 

Prawdę powiedziawszy to… ja osobiście bardzo lubię robić coś nowego. W tym roku postanowiłam zmienić swoje nastawienie do siłowni. Ja – zwolenniczka ćwiczeń grupowych, instruktor pilates, który nie wyobraża sobie życia bez tej formy ruchu bardzo polubiłam ćwiczenia z obciążeniem na siłowni. Tak, to było dla mnie nowe bo jakoś nigdy wcześniej mnie do tego nie ciągnęło :)

A co było to dla Ciebie? Upewnij się też, że w nowym roku znajdziesz miejsce na zrobienie właśnie „czegoś nowego”.

Jakie jest moje największe marzenie na 2016? 

Bardzo wierzę w marzenia. W to, że warto marzyć dużymi marzeniami  i w to, że one się spełnią jeśli będziemy działać w tym kierunku. Jakie jest moje marzenie na 2016 rok? Jednym z nich jest to, aby utworzona przeze mnie grupa na FB „Małymi Krokami do Szczęścia”, była miejscem, które będzie inspirować setki osób do świadomego życia, do zmian, do wiary w marzenia, aby była miejscem dla osób, które chcą wziąć życie we własne ręce i chcą również innym pomóc zrobić to samo. 

Wiara – jest tym wewnętrznym głosem –  który mówi Ci, że coś jest możliwe, w momencie kiedy, Twój zdrowy rozsądek twierdzi, że to niemożliwe.

3 pytania na koniec roku

Pozdrawiam i do usłyszenia.
Justyna Pasionek.

Powiązane zdjęcia: